Demoniczne Opętanie a Choroba Psychiczna

Czy demoniczne opętanie istnieje w obecnych czasach? Jeśli tak, to czy powinno być rozpatrywane w ramach diagnozy różnicowej choroby psychicznej? Chris Cook oferuje kilka spostrzeżeń z perspektywy chrześcijańskiej.

Zaburzenie-dysocjacyjne-tożsamościChrześcijanie wyznawali wiele różnych poglądów na temat tego, w jaki sposób powinniśmy stosować relacje o demonicznym opętaniu (lub „zdemonizowaniu”) z Nowego Testamentu do struktury współczesnego rozumienia duchowej i psychicznej choroby.

Po epoce oświecenia, i zwłaszcza w bardziej akademickich i naukowych kręgach, było popularne, aby „demitologizować” opowieści z Ewangelii o demonicznym opętaniu. [1]

Antropolodzy, psychoterapeuci, psycholodzy i psychiatrzy postrzegają wierzenia na temat demonologii jako kulturowo albo społecznie zdeterminowane wyjaśnienia problemów, które równie dobrze mogłyby być w pełni wyjaśnione w kategoriach socjologicznych, psychodynamicznych, psychologicznych lub psychiatrycznych.

Jednakże wielu chrześcijan (szczególnie w niektórych kręgach charyzmatycznych) nadal wierzy, że demony naprawdę istnieją, jako rzeczywiste duchowe istoty, i że mogą one negatywnie wpływać lub opanować życie mężczyzn i kobiet w obecnych czasach.

Nie jest możliwe zbadanie w pełni tego przedmiotu tutaj. Zainteresowanych zachęcam do zapoznania się z krótkim, ale doskonałym artykułem Roy’a Clements’a „Demons and the Mind”, albo książką „Demon Possession” napisaną przez Johna Montgomery, która przedstawia interdyscyplinarną perspektywę na ten temat. [2]

Jednakże pewien szczególny aspekt tego problemu ma bardzo praktyczne znaczenie w medycynie – zwłaszcza w psychiatrii. Czy powinniśmy postrzegać demoniczne opętanie (lub ‘zdemonizowanie’) jako będące diagnozą różnicową dla niektórych rodzajów zaburzeń psychicznych? A może powinniśmy postrzegać to, jako alternatywne, być może zbędne, wyjaśnienie dla tego typu zaburzeń? Ewentualnie, i to podejście było niedawno uzasadniane szczególnie przekonująco przez Roy’a Clements’a [3], może powinniśmy postrzegać demoniczny wpływ jako zaniedbany czynnik etiologiczny w modelu wieloczynnikowej etiologii zaburzeń psychicznych?

 

Demitologizacja

Zanim rozważymy występujące w Ewangeliach opisy zdemonizowania, warto chwilę zastanowić się nad kilkoma kwestiami ogólnymi dotyczącymi poruszanych tu zagadnień. Na przykład, w jaki sposób Jezus ustosunkował się wobec błędnych poglądów naukowych swojego czasu? Nie znajdujemy żadnego przykładu, aby Jezus kiedykolwiek próbował skorektować panujące przekonania, że Ziemia jest płaska. Nie wydaje się, aby zaangażował się On w dialog z Łukaszem o etiologii którejkolwiek z chorób, które uzdrowił. Oczywiście, Jego misją nie było ingerować w zgromadzoną naukowo ludzką wiedzę o świecie i wszechświecie, ale aby uratować tych, którzy byli duchowo straceni z powodu grzechu. Przypuszczamy więc, że On podzielał nasze ludzkie ograniczenia w zakresie jego zrozumienia innych sprawach. „Zgadzanie się” z panującymi błędami medycznego lub naukowego rodzaju nie było nieuczciwością, ale raczej dzieleniem naszych ludzkich ograniczeń.

Jakkolwiek, gdy rozważamy rozumienie demonów przez Jezusa, tak naprawdę nie jest właściwe sugerowanie, że był On ograniczony przez brak wiedzy naukowej. Demony, jeśli one istnieją, są istotami duchowymi, a Jezus przyszedł, aby przynieść duchową prawdę. Z pewnością, nie przychyliłby się On do błędnych poglądów na temat wpływu zła w życiu ludzi. Ponadto Ewangelie dostarczają dowodów, że Jezus rzeczywiście postrzegał wypędzanie demonów, jako część Jego misji na ziemi (na przykład Łk 13,32), i że uczynił on to częścią misji Jego uczniów (na przykład Łk 9,1). Musimy, więc być bardzo ostrożni z akceptacją jakichkolwiek poglądów, że Jezus po prostu przychylał się do, lub aktywnie wspierał, prymitywne błędne koncepcje na temat natury choroby psychicznej. W każdym razie, w innym miejscu Biblia wskazuje na to, że kultura hebrajska rzeczywiście posiadała zrozumienie choroby psychicznej jako czegoś oddzielnego i różnego od aktywności demonicznej lub ludzkiego zła (np. 1 Sa 21:13).

Jeśli choroba psychiczna i zdemonizowanie nie są po prostu różnymi nazwami, lub różnymi modelami zrozumienia tego samego, to pozostają nam wtedy dwie możliwości. Albo są one niezwiązanymi ze sobą zjawiskami, albo też istnieje jakiś związek między nimi. Oczywiście, nawet jeśli są one niezwiązane ze sobą, mogą one nadal być mylone nawzajem ze względu na powierzchowne podobieństwa. Jeśli są one powiązane, mimo wszystko, to musimy zrozumieć naturę związku między nimi. W ten sposób możemy stanąć przed problem rozpoznania różnicowego. Albo musimy rozróżnić, z którym z tych dwóch podmiotów mamy do czynienia, albo musimy określić, który jest głównym problemem, co doprowadził do innych, jako pochodnych ‘komplikacji’. Ewentualnie, być może musimy zidentyfikować trzecią, niezależną, zmienną, która powoduje powstanie zdemonizowania i choroby psychicznej.

 

Demoniczne opętanie: prezentacje biblijne i współczesne

Aby odpowiedzieć na niektóre z tych pytań, musimy zwrócić się do opisów zdemonizowania w Nowym Testamencie. Niewątpliwie Jezus wyganiał złe duchy z wielu osób, które spotykał (Mt 4:24, 8:16; Mk 1:32, 4:41). Jednakże, jest tam mowa o 6 przypadkach bardziej szczegółowo:

 

– Opętany Gadareńczyk: Mt 8:28-34; Mk 5:2-20; Łk 8: 26-39.

– Opętany niemowa: Mt 9:32-34; Łk 11:14-26

– Opętany, który był ślepy i niemy: Mt 12,22-28

– Córka kananejskiej lub syro-fenickiej kobiety: Mt 15:22-28; Mk 7:25-30

– Chłopiec z epilepsją: Mt 17:15 -21; Mk 9:14-2 9; Łk 9:3 8-43

– Człowiek w synagodze w Kafarnaum: Mk 1:21-28; Łk 4:33-36

 

Z tych relacji możemy zobaczyć, że istnieje różnorodność w przedstawieniu demonicznego opętania. Opętany przez demona Gadareńczyk wykazywał ogromną siłę, krzyczał głośno, dokonywał umyślnego samookaleczenia, i natychmiast rozpoznał Jezusa jako Syna Bożego. Inni byli niemi, albo ślepi i niemi lub z epilepsją. Musimy, więc być ostrożni z wyobrażaniem sobie, że są niezmienne i charakterystyczne oznaki lub objawy zdemonizowania. Musimy także, najwyraźniej, rozejrzeć się za demonicznym wpływem w klinice neurologii, jak również w klinice psychiatrycznej. Bezwątpienia, diagnoza różnicowa w ramach tradycyjnych linii medycznych będzie bardzo trudnym, jeśli nie daremnym ćwiczeniem, nawet jeśli zaakceptujemy biblijne sprawozdania jako zawierające pełny obraz różnych możliwych prezentacji. W rzeczywistości, wydaje się bardziej rozsądne przyjęcie, że te prezentacje biblijne są tak zróżnicowane, że prawdopodobnie stanowią one tylko niewielką część pełnego spektrum możliwości. Wydaje się, zatem, że korzystanie z daru duchowego (1 Kor 12, 10), będzie prawdopodobnie bardziej użyteczne niż stosowanie wiedzy medycznej, gdy osoba jest opętana przez demona. Chociaż znajomość chorób psychicznych stanowi tu niewątpliwą wartość w podtrzymaniu diagnozy choroby psychicznej, jeżeli taka występuje.

 

Związek między zdemonizowaniem i chorobą psychiczną

Dlaczego więc szczególnie o psychiatrii myśli się, jako o tej dziedzinie medycyny, w której demoniczne opętanie może z największym prawdopodobieństwem być zaobserwowane? Prawdą jest, że zaburzenia zachowania i celowe samookaleczenie, takie jak te występujące w przypadku Gadareńczyka, mogą również towarzyszyć zaburzeniom psychicznym. W rzeczywistości, zakres możliwych diagnoz różnicowych w tym przypadku prawdopodobnie jest całkiem szeroki. W pozostałych przypadkach biblijnych, utrata wzroku lub słuchu, i epilepsja, wszystkie one mogły mieć histeryczną podstawę raczej niż wystąpić po przyczynie jakieś neurologicznej diagnozy. Roy Clements zasugerował także, że głosy, opisywane jako te pochodzące od demonów mogły być alter-egami, jako zaburzenia dysocjacyjne tożsamości. (Warto zauważyć, jednak, że jest to kontrowersyjna diagnoza, która jest rzadko stawiana w Wielkiej Brytanii w obecnym czasie). Jednakże, nie ma biblijnych relacji zdemonizowania, które brzmiałyby w szczególności jak schizofrenia, jak to widzimy dzisiaj. Co więcej, mamy każdy powód do wierzenia, że najbardziej powszechne zaburzenia psychiczne mogą bardziej wynikać ze stresu środowiskowego, psychologicznej i biologicznej bezbronności i społecznej deprawacji, raczej niż z wpływu złych duchów.

W świeckim umyśle, niektóre relacje zdemonizowania (zwłaszcza Gadareńczyka) prezentują bardzo przekonujący przykład „szaleństwa”. Uważam jednak, że istnieje pewne niebezpieczeństwo, gdy szukamy zdemonizowania wśród tych, którzy są chorzy psychicznie z różnych powodów, które nie mają podstaw w ich podobieństwie do opisów demonicznego opętania, które znajdujemy w Ewangeliach. Pacjenci szpitali psychiatrycznych, zwłaszcza ci, którzy są chorzy psychicznie, zachowują się, mówią i myślą w sposób, który może być dla nas trudny do zrozumienia. Dlatego też zmagamy się z tym, aby znaleźć wyjaśnienie dla ich doświadczeń, i jeśli nauka nie ma przekonujących odpowiedzi, wtedy szukamy gdzie indziej. Nie tylko to, ale zachowania, mowa i myśli owych pacjentów wydają się nam być przerażające, zarówno ze względu na to, co mogliby oni zrobić nam i innym, i ze względu na świadomość, że „nigdy nie wiadomo, co nam się może przydarzyć” (ang. „There but for the grace of God go I”)

Zatem więc jako chrześcijanie w psychiatrii mamy ważną odpowiedzialność. Musimy być poinformowani o odkryciach i ograniczeniach badań psychiatrycznych, aby móc zaoferować racjonalne naukowe wyjaśnienia oraz leczenie chorób psychicznych, gdy z takimi mamy do czynienia. Musimy przynieść uzdrowienie i okazywać miłość i opiekę wobec pacjentów napiętnowanymi chorobami psychicznymi, podobnie jak Jezus okazywał współczucie wobec tych, którzy zostali napiętnowani przez choroby fizyczne (na przykład Mt 8,1-4). Jednakże, musimy również rozumieć to, że nie wszystkie ludzkie problemy będą wytłumaczalne przez nauki medyczne. Nowy Testament mówi nam, że Jezus przykazał nam „wypędzać demony” (Mk 16:17), i musimy być gotowi do odpowiedzenia na to przykazanie, jeżeli i kiedy jesteśmy wezwani aby to uczynić.

Psychiatria, zatem, nie jest jedyną domeną, w której musimy być świadomi demonicznego wpływu, a może nawet nie jest ona najważniejszą taką domeną. Co więcej, nie możemy oczekiwać, że będziemy w stanie postawić prostą diagnozę różnicową na podstawie pewnych oznak i objawów zdemonizowania. Jednakże, to nie wyklucza potrzeby rozważenia innych możliwych powiązań pomiędzy demoniczną aktywnością i chorobą psychiczną.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że choroby psychiczne, a także szeroki wachlarz tak zwanych chorób „somatycznych”, ma wieloczynnikową etiologię związaną z psychologicznymi i społecznymi, jak również fizycznymi czynnikami. Dlaczego zatem duchowe czynniki nie powinny odgrywać tu roli? Na przykład, jeżeli ludzie mogą wpaść w depresję z powodu utraty bliskiej osoby albo z powodu choroby fizycznej, dlaczego również nie mogliby oni popaść w depresję z powodu demonicznej ingerencji w ich życiu? Tak więc, musimy zachować prawdziwie holistyczne podejście do ludzkiej kondycji, które obejmuje duchowy, jak i psychologiczny, społeczny i fizyczny wymiar.

Psychiatrzy są szczególnie obeznani z oceną fizycznych i społecznych, a także psychologicznych aspektów życia ich pacjentów. Podobnie jak inni lekarze, muszą upewnić się, że nie zaniedbują duchowego wymiaru życia. Jednakże, nie jestem przekonany, że kliniki psychiatryczne są szczególnie pełne nierozpoznawalnego demonicznego wpływu. Jak również rozpoznanie zdemonizowania nie jest kwestią medycznej diagnozy różnicowej, choć ocena psychiatryczna może czasem pomóc nie będącemu lekarzem chrześcijaninowi, uniknięcia przypisania podstawowym psychicznym zaburzeniom demonicznej aktywności. Raczej uważam, że możemy napotkać demoniczną aktywność we wszystkich dziedzinach życia, tak jak Jezus. Jeśli i kiedy mamy takie spotkanie, możemy być pewni w Jego autorytecie nad takimi sprawami – autorytecie, który przekazał On nam.

 

Demoniczne opętanie a choroba psychiczna: Wnioski

Demoniczne opętanie i choroba psychiczna, zatem, nie są po prostu alternatywnymi diagnozami, które mogą być zaoferowane, gdy osoba wykazuje skłonności do umyślnego samookaleczenia się czy agresywnego zachowania. Chociaż może to być konieczne w takich okolicznościach, aby je rozróżnić, czy to przez duchowe rozeznanie lub zastosowanie podstawowej wiedzy psychiatrycznej. Wydaje się być rozsądne twierdzenie, że demoniczne opętanie może być czynnikiem etiologicznym w niektórych przypadkach chorób psychicznych, ale może to być również czynnikiem etiologicznym w pewnych nie-psychiatrycznych stanach, oraz w innych przypadkach może to wystąpić przy braku psychiatrycznych lub medycznych zaburzeń. Ponadto demoniczne opętanie jest zasadniczo duchowym problem, a choroba psychiczna jest wieloczynnikową sprawą, w której czynniki duchowe, społeczne, psychologiczne i fizyczne mogą wszystkie odgrywać etiologiczną rolę. Zależność pomiędzy tymi koncepcji jest zatem skomplikowana. Znajomość diagnozy różnicowej może mieć swoją rolę w niesieniu pomocy tym, których problemy mogą być pochodzenia demonicznego lub medycznego / psychiatrycznego. Jednak duchowe rozeznanie jest, co najmniej o równym, jeśli nie większym, znaczeniu w takich sprawach.

 

PRZYPISY:

[1] GH Twelftree, 1995 “Demonic, The” in Atkinson, D J, Field, DH, “New Dictionary of Christian Ethics and Pastoral Theology” , IVP, Leicester

[2] Montgomery, JW, 1976, “Demon Possession’”, Bethany House, Minneapolis

[3] Clements, R, 1996, “Demons and the Mind” , Cambridge Papers, Vol 5, No3, Cambridge Papers, Cambridge 4

 

Tytuł artykułu w oryginale: Chris Cook, Demon Possession and Mental Illness, opublikowany przez Christian Medical Fellowship.

[Zdjęcie pochodzi z Wikipedii i jest artystycznym przedstawieniem osoby z zaburzeniem dysocjacyjnym tożsamości.]

 

Opracował: Artur P.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Current month ye@r day *