Konflikt izraelsko-palestyński nie jest tylko sporem o granice i ziemię, ale ma również głęboki wymiar religijny.
Prawdą jest, że współczesny konflikt izraelsko-palestyński rozpoczął się głównie jako spór terytorialny wraz z żydowską imigracją w XIX i XX w. do ówczesnej Palestyny (nazwa przypisana tej ziemi w czasach rzymskich), a następnie zaostrzył się po odrodzeniu państwa Izrael w 1948 r., wysiedleniach ludności arabskiej i kolejnych wojnach arabsko-izraelskich. [1] Palestyńczycy, czyli Arabowie zamieszkujący ten obszar, roszczą sobie prawa do tej samej ziemi, którą Żydzi uważają za swoją biblijną ojczyznę.
Wymiar religijny tego sporu wiąże się z tym, że Palestyńczycy to w większości muzułmanie (sunnici). Dodatkowo Jerozolima jest dla islamu trzecim najświętszym miastem, po Mekce i Medynie. To właśnie w Jerozolimie na Wzgórzu Świątynnym znajduje się Kopuła na Skale i meczet Al-Aksa. [2] Według tradycji islamskiej prorok Mahomet miał stamtąd odbyć podróż nocną do nieba. Z tego powodu też islamscy przywódcy i wierni traktują spór o Jerozolimę i ziemię nie tylko jako polityczny, ale można powiedzieć święty obowiązek obrony islamu.
Z drugiej strony dla Żydów ziemia Izraela to ziemia obiecana Abrahamowi i jego potomstwu (Rdz 15; 17). W Jerozolimie najpierw wzniesiono Pierwszą Świątynię (ok. 957 p.n.e.) zbudowaną przez króla Salomona, a po jej zburzeniu przez Babilończyków w 586 r. p.n.e. powstała Druga Świątynia (po powrocie Żydów z niewoli babilońskiej w 516 r. p.n.e., w okresie panowania Persów), którą następnie znacznie rozbudował król Herod Wielki (rozbudowa rozpoczęta ok. 20–19 r. p.n.e.). W tradycji żydowskiej wierzy się, że w Pierwszej Świątyni przebywała chwała Bożej obecności (hebr. Szekina), natomiast do Drugiej Świątyni – zgodnie z wiarą chrześcijańską – Bóg przyszedł w osobie swojego Syna, Jezusa Chrystusa (I w. n.e.). Ponadto w żydowskiej i chrześcijańskiej eschatologii powrót Żydów do ziemi, objęcie w posiadanie Jerozolimy oraz odbudowa Świątyni stanowią element oczekiwanego planu mesjańskiego. [3]
Widzimy więc, że ten konflikt ma również wymiar duchowy.
Judaizm i chrześcijaństwo widzą w odrodzeniu Izraela realizację Bożej obietnicy. [4] Z drugiej strony Islam traktuje to jako zagrożenie dla swojego dziedzictwa religijnego i panarabskiej tożsamości. W praktyce oznacza to, że walka o ziemię staje się walką o Boga: kto ma prawdziwe prawo do ziemi świętej – naród wybrany przez Jahwe, czy wspólnota islamska (umma)?
To napięcie sprawia, że konflikt jest trudny do rozwiązania wyłącznie politycznie.
W wielu środowiskach islamskich obecność Izraela jest często postrzegana nie tylko jako polityczna okupacja ale wręcz ‘zniewaga’ religijna. Z drugiej strony w środowiskach żydowskich i chrześcijańskich Izrael jest widziany jako część Bożego planu.
Zastanawiając się nad tym, do kogo powinna należeć ziemia święta, musimy wziąć pod uwagę to, że to tutaj, około 1000 p.n.e., Dawid ustanowił swoje królestwo ze stolicą w Jerozolimie, a jego syn Salomon około 960 p.n.e. wzniósł, wspomnianą już, Pierwszą Świątynię, przekształcając to miasto w centrum życia religijnego i narodowego. Nawet gdy po podbojach babilońskich (586 p.n.e.) i rzymskich (70 i 135 n.e.) wielu Żydów zostało wypędzonych, ciągłość ich obecności nigdy nie zanikła – przez wszystkie wieki istniały społeczności żydowskie w Jerozolimie, Galilei, Tyberiadzie, Safedzie czy Hebronie.
W czasach Jezusa (I w. n.e.) ziemia ta była wciąż zamieszkana głównie przez Żydów – On sam żył wśród nich i nauczał w Izraelu, który znajdował się wtedy pod okupacją rzymską.
Dopiero w VII wieku (od 638 r. n.e.) wraz z podbojami islamskimi pojawili się Arabowie, którzy stopniowo zdominowali te tereny kulturowo i demograficznie na następne 1300 lat. Mimo to żydowska obecność nigdy nie została przerwana, a więź z tą ziemią była stale podtrzymywana także przez diasporę.
Odrodzenie państwa Izrael w 1948 roku powinno być więc postrzegane jako jeden z etapów powrotu Żydów do ich własnej ojczyzny.
Oczywiście pozostaje problem związany z losem mieszkańców, którzy osiedlali się na tych terenach między wygnaniem Żydów w I i II wieku a ich powrotem w czasach nam bliższych, jednak nie zmienia to kwestii przynależności tej ziemi – ani z perspektywy historycznej, ani tym bardziej biblijnej.
Wrogość wobec Izraela
Biblia zapowiada, że narody otaczające Izrael będą wrogo nastawione aż do czasów końca, a podobna postawa obejmie również dalsze narody świata.
Na przykład w Psalmie 83 czytamy o spisku narodów otaczających Izrael: „Bo oto burzą się Twoi wrogowie, Głowę podnoszą ci, którzy Cię nienawidzą. Knują spisek przeciw Twemu ludowi, Naradzają się przeciw tym, których chronisz. Mówią: Chodźmy, wymażmy ich spośród narodów, Niech już nikt nie wspomina o Izraelu!” (wer. 3-5).
Narody z Psalmu 83 to dawni sąsiedzi Izraela: zachód – Filistyni (Gaza), północ – Fenicjanie (Liban), wschód – Moabici i Ammonici (Jordania), południe – Edomici, Amalekici, Hagryci (południowa Jordania, Synaj – dzisiejszy Egipt, północny Półwysep Arabski – dzisiejsza północna Arabia Saudyjska).
Tym samym w opisie tym widzimy symboliczny obraz „okrążenia Izraela” przez wrogie ludy. Wrogowie wymienieni w psalmie symbolizują nie tylko historycznych przeciwników Izraela, ale także ogólną, powtarzającą się postawę wrogości wobec ludu Bożego, która – według wielu interpretacji – znajdzie swoje ostateczne wypełnienie w czasach końca.
Księga Zachariasza natomiast przepowiada wizję przyszłości, w której Jerozolima stanie się „pucharem zawrotów głowy dla wszystkich ludów wokoło” (12:2) i „ciężkim kamieniem dla wszystkich ludów” (12:3).
Prorok dodaje, że każdy, kto spróbuje podnieść ten kamień – symbolicznie przedstawiający Jerozolimę – ciężko się zrani. Obraz ten sugeruje, że konflikt wokół Jerozolimy i Izraela, będzie centralnym punktem historii eschatologicznej, a wszystkie narody, które podejmą się próby zniszczenia Jerozolimy i Izraela, doświadczą upadku z powodu interwencji Boga.
Z tego i podobnych fragmentów znajdujących się w pismach starotestamentowych proroków jasno wynika, że narastająca wrogość wobec Izraela – niezależnie od tego, czy uznawana za uzasadnioną, czy nie – doprowadzi do dnia, w którym Izrael zostanie zaatakowany przez niezwykle licznych wrogów, a w konsekwencji wielu jego mieszkańców poniesie śmierć.[5]
Podobnie w księdze Joela, Bóg mówi: „zgromadzę wszystkie narody i sprowadzę je do Doliny Jehoszafata. Tam będę się z nimi sądził z powodu mego ludu i mego dziedzictwa, Izraela, które rozproszyli między narodami, a moją ziemię podzielili.” (4:2)
Ten fragment słów proroka Joela zapowiada moment, gdy Bóg osądzi narody za ich wrogość wobec Izraela – za rozproszenie ludu i podział ziemi.
W tradycji żydowskiej i chrześcijańskiej często utożsamia się Dolinę Jehoszafata z Armageddonem, widząc w obu zapowiedź tej samej, ostatecznej konfrontacji.
Niektórzy badacze sugerują, że „Armageddon” odnosi się do Har Megiddo („góra Megiddo”), czyli do wzgórza położonego na południowym krańcu równiny Ezdrelon (Jizreel) w północnym Izraelu, w pobliżu gór Karmel i Gilboa. Było to strategiczne miejsce licznych starożytnych bitew, co tłumaczy jego symboliczne znaczenie w Apokalipsie jako sceny ostatecznej konfrontacji. Z kolei „Jehoszafat” jest raczej nazwą teologiczną („Pan sądzi”), być może symboliczną, a nie topograficzną. Inni jednak rozumieją Dolinę Jehoszafata literalnie, identyfikując ją z miejscem pomiędzy Jerozolimą a Górą Oliwną, czyli doliną Cedronu, gdzie według tradycji żydowskiej i chrześcijańskiej ma się dokonać sąd nad narodami.
Nie musi to być literalnie to samo miejsce geograficzne, ale raczej ten sam eschatologiczny moment – zgromadzenie wszystkich narodów przeciwko Bogu i Jego ludowi, a następnie Boży sąd i zwycięstwo.
Podsumowując nasze dotychczasowe rozważania, należy podkreślić, że konflikt izraelsko-palestyński nie jest zwykłym sporem granicznym. W jego tle kryje się rywalizacja religijna – judaizm i islam roszczą sobie prawo do tej samej ziemi i do Jerozolimy. To sprawia, że konflikt jest naładowany duchowo i emocjonalnie, a rozwiązania czysto polityczne napotykają na poważne przeszkody.
Biblia wskazuje, że ten konflikt będzie trwał aż do powrotu Jezusa, który przyniesie prawdziwy pokój. Teksty biblijne, które przywołaliśmy (Psalm 83, Księga Zachariasza, Księga Joela), ostrzegają przed wrogością wobec Izraela i zapowiadają, że jej ostatecznym owocem będzie militarny atak na Izrael, który spotka się z bezpośrednią interwencją Boga.[6]
Prorocy o Gazie
Dzisiejsza Strefa Gazy odpowiada starożytnej ziemi Filistynów, o której Biblia mówi wielokrotnie. Starotestamentowi prorocy, tacy jak Amos, Sofoniasz, Zachariasz i Joel, przekazali Boże zapowiedzi dotyczące tych terenów i ich mieszkańców. W proroctwach tych możemy dostrzec zarówno wypełnienie historyczne, jak i obietnice, które zdają się dotyczyć czasów ostatecznych.
Przyjrzyjmy się kilku przykładom takich proroctw.
Księga Sofoniasza 2:4–7
2.4 Gdyż Gaza będzie opuszczona,
a Aszkelon — spustoszone!
Aszdod? Wyrzucą je w samo południe,
a Ekron — wykorzenią!
2.5 Biada mieszkańcom wybrzeża,
narodowi Kreteńczyków!
Przeciwko wam kieruje się Słowo PANA:
Kanaanie, ziemio Filistynów,
zniszczę cię, zabraknie ci mieszkańca!
2.6 Wybrzeże morskie stanie się pastwiskiem,
podwórzem pasterzy i zagrodą dla stad.
2.7 Będzie ono dane reszcie domu Judy,
tam będą wypasali; a w domach Aszkelonu wieczorem
ułożą się spać,
gdyż PAN, ich Bóg, zatroszczy się o nich
i przywróci im powodzenie.
Sofoniasz pisał, że Gaza zostanie opuszczona, Aszkelon wyludniony, a Aszdod i Ekron wykorzenione. I rzeczywiście, miasta te wielokrotnie popadały w ruinę, a ich pierwotni mieszkańcy wyginęli, gdyż w czasach Sofoniasza podbijali i niszczyli je Asyryjczycy, później Babilończycy, a w kolejnych wiekach znajdowały się pod władzą Persów, zostały spustoszone przez Aleksandra Wielkiego, a następnie podporządkowane Rzymianom.
Jednakże w tym proroctwie, było powiedziane również to, że wybrzeże Filistii (pas nadmorski od Gazy po okolice Jafy) przypadnie reszcie Judy, a w domach Aszkelonu zamieszkają Żydzi.
Zauważmy, że poza Gazą (Palestyna), pozostałe wymienione miasta – Aszkelon i Aszdod – istnieją współcześnie w granicach Izraela, natomiast starożytne Ekron identyfikowane jest z ruinami Tel Miqne w pobliżu współczesnego Kiryat Ekron, którego nazwa nawiązuje do dawnego miasta.
Co więcej, to proroctwo, które już częściowo się spełniło, zdaje się wskazywać na przyszłe całkowite panowanie Izraela nad Strefą Gazy (“wybrzeże morskie … będzie … dane reszcie domu Judy”).
Księga Joela 4:4–8
4.4 A wy, czy macie coś do Mnie, Tyrze
i Sydonie,
i wszystkie okręgi filistyńskie?
Czy chcecie Mi za coś odpłacić?
A jeśli chcecie Mi za coś odpłacić,
to bardzo szybko zwrócę tę odpłatę
na waszą własną głowę!
4.5 Gdyż zabraliście moje srebro i złoto,
moje cenne klejnoty wnieśliście
do swoich świątyń.
4.6 A niewolników z Judy i z Jerozolimy
sprzedaliście Grekom,
by ich oddalić od ojczyzny.
4.7 Lecz Ja obudzę ich w miejscach,
do których ich sprzedaliście,
a waszą zapłatę zwrócę na waszą głowę!
4.8 Waszych synów i córki sprzedam
synom judzkim,
a oni sprzedadzą ich Sabejczykom,
ludowi dalekiemu — gdyż tak Ja, PAN, nakazałem.
Również prorok Joel kieruje słowa sądu przeciwko Strefie Gazy (okręgi filistyńskie) oraz Libanowi (Tyr i Sydon).
Ten fragment jest częścią większej wizji – zgromadzenia narodów w Dolinie Jehoszafata, o czym już wspominałem, gdzie Bóg osądzi je w czasach końca. W tej perspektywie Gaza i jej okolice są wymienione wprost jako miejsca, na które spadnie Boży sąd.
Mimo wszystko zastanawia pytanie, które Bóg kieruje do narodów zamieszkujących wymienione tam tereny: „A wy, czy macie coś do Mnie, Tyrze i Sydonie, i wszystkie okręgi filistyńskie? Czy chcecie Mi za coś odpłacić?” W mojej opinii to wszystko wpisuje się w duchowy konflikt o którym pisałem na początku tego artykułu, konflikt nie tylko z Izraelem, ale też Bogiem Biblii. Na tej płaszczyźnie wrogami Izraela, otwarcie dążącymi do jego zniszczenia, są Hamas (Gaza) i Hezbollah (Liban), grupy reprezentujące radykalny islam.
Również w proroctwach Amosa można dopatrzeć się sądu nad Strefą Gazą (Am 1:6–8). Część tych słów spełniła się już w starożytności – Filistyni jako naród zniknęli z historii, a ich miasta były niszczone przez Asyryjczyków i Babilończyków. Jednak prorocze ostrzeżenie o „wygubieniu reszty Filistynów” (wer. 8) można też odczytywać w perspektywie eschatologicznej, jako zapowiedź przyszłego sądu nad wrogami Izraela zamieszkującymi ten obszar.
Podobnie prorok Zachariasz zapowiada, że mieszkańców Strefy Gazy ‘ogarnie lęk’ i ‘wić się będą z bólu’, a ‘Gaza utraci swego króla’ (Zach 9:5–7).
Słowa te spełniły się historycznie w upadku Filistynów, ale brzmią niezwykle aktualnie także dziś, gdy Gaza doświadcza cierpienia i utraty przywództwa w obliczu wojny.
Widzimy więc, że Biblia ukazuje dwie perspektywy dotyczące terenów dzisiejszej Strefy Gazy. Z jednej strony wiele proroctw odnoszących się do Filistynów już się spełniło – ich naród przestał istnieć, a miasta zostały zniszczone. Z drugiej strony pozostają jeszcze zapowiedzi przyszłych wydarzeń: Gaza jest wymieniana jako jedno z miejsc, na które spadnie sąd Boży, a ziemie zachodniego wybrzeża, gdzie znajduje się Strefa Gazy, mają ostatecznie znaleźć się w granicach Izraela.
Ziemia, którą przysiągł Bóg
Strefa Gazy jest częścią tego, co Biblia określa mianem ziemi obiecanej – (’eretz ha-’ăšer nišba‘ – „ziemia, którą przysiągł [Bóg]”). To właśnie tę ziemię Bóg obiecał Abrahamowi i jego potomstwu (Rdz 15:18–21; 17:7–8). Granice obietnicy obejmują tereny dzisiejszego Izraela, Zachodniego Brzegu, Gazy, a także część sąsiednich krajów.
W Starym Testamencie wielokrotnie pojawia się motyw sądu nad narodami, które żyły na tym terenie i sprzeciwiały się Izraelowi. Prorocy zapowiadali Boży wyrok między innymi nad Filistynami (Amos 1:6–8; Sof 2:4–7). Równocześnie jednak podkreślali, że cudzoziemcy (gerim), którzy uznają JHWH, mogą przyłączyć się do ludu Bożego i znaleźć w nim swoje miejsce (Iz 56:3–7).
W perspektywie mesjańskiej Biblia ukazuje czas, w którym Bóg ponownie zgromadzi Izraela do tej ziemi (Ez 36–37). Prorocy zapowiadają także przyszły pokój między narodami, gdy Mesjasz ustanowi swoje Królestwo (Iz 2:2–4; Mich 4:1–5). Nowy Testament rozwija tę wizję, podkreślając, że w Chrystusie zostaną zburzone mury wrogości i nie będzie już podziału na „Żyda ani Greka” (Ef 2:14–16). Ostatecznie Objawienie Jana ukazuje tłum ludzi „z każdego narodu, plemienia, ludu i języka” stojących przed tronem Boga (Obj 7:9–10). To oznacza, że przyszłość Palestyńczyków, podobnie jak wszystkich narodów, zależy nie od ich pochodzenia etnicznego, lecz od ich relacji z Jezusem.
Choć Biblia nie używa współczesnej nazwy „Palestyńczycy”, odnosi się do tej ziemi i do mieszkających na niej narodów. Ci, którzy sprzeciwiają się planowi Boga wobec Izraela, spotykają się z Jego sądem (Zach 12:1–3; Joel 4:1–2). Ci jednak, którzy przyjmą Mesjasza, będą mieli udział w Jego Królestwie – niezależnie od narodowości.
Podsumowując, Biblia wskazuje, że ziemia dzisiejszej Palestyny jest częścią obietnicy danej Abrahamowi i jego potomstwu. Narody zamieszkujące te tereny w historii doświadczały sądu, lecz prorocy otwierali także drzwi dla cudzoziemców, którzy uznali Boga Izraela. W perspektywie ostatecznej Palestyńczycy – tak jak każdy inny naród – mają szansę wejść do Bożego Królestwa poprzez Mesjasza. Kluczowym kryterium nie jest przynależność etniczna, ale wiara w Chrystusa.
PRZYPISY
[1] Nazwa Palestyna wywodzi się od Filistynów (hebr. Pelištīm, gr. Phylisteiím). Rzymianie po stłumieniu powstania Bar-Kochby (135 r. n.e.) nadali prowincji Judea nazwę Syria Palaestina, by zatrzeć związek Żydów z tą ziemią. Później Bizantyjczycy, Arabowie (Filastin), a w XX w. Brytyjczycy w Mandacie Palestyńskim używali tej nazwy w różnych formach, choć w Imperium Osmańskim ziemie te administracyjnie należały do Syrii.
[2] Kopuła na Skale, zbudowana w latach 691–692 przez kalifa Abd al-Malika, to sanktuarium wzniesione nad tzw. Skałą Fundacyjną, którą Żydzi czczą jako miejsce ofiary Abrahama i dawną lokalizację Świątyni Jerozolimskiej, a muzułmanie jako punkt wniebowstąpienia Mahometa. Natomiast meczet Al-Aksa, wzniesiony ok. 705 r. przez kalifa Al-Walida I na południu Wzgórza Świątynnego, jest głównym miejscem modlitwy muzułmanów w kompleksie i tradycyjnie utożsamiany z „Najdalszym Meczetem” wspomnianym w Koranie.
[3] Dla uściślenia trzeba powiedzieć, że w chrześcijaństwie interpretacje są różne: część nurtów (szczególnie ewangelikalnych) widzi w powrocie Żydów do Izraela znak czasów ostatecznych, podczas gdy tradycja katolicka, prawosławna oraz Kościołów protestanckich głównego nurtu (np. luterańskich, reformowanych i anglikańskich) podkreśla duchowe znaczenie „nowego Izraela”, którego wypełnienie widzą w Kościele.
[4] Jak już o tym nadmieniłem, nie wszyscy chrześcijanie widzą w odrodzeniu Izraela realizację Bożej obietnicy — wielu chrześcijan ewangelikalnych i charyzmatycznych, opierając się na literalnym czytaniu Biblii, interpretuje to wydarzenie jako znak wypełnienia proroctw, podczas gdy Kościół katolicki, prawosławny i część protestantów historycznych rozumieją obietnice dane Izraelowi głównie w sensie duchowym, odnosząc je do Kościoła, a samo powstanie państwa Izrael traktują przede wszystkim jako fakt polityczno-historyczny.
[5] Fragmenty te mogą odnosić się zarówno do narodów okolicznych, jak i do wszystkich narodów świata – zależnie od tego, czy rozumiemy „wszystkie narody” w sensie regionalnym (Bliski Wschód), czy uniwersalnym (cała ludzkość).
[6] Interwencja, o której mówimy, zbiega się z powrotem Pana Jezusa na ziemię. Wyraźnie opisuje to Księga Zachariasza 14:3–5, mówiąc, że Jego stopy staną na Górze Oliwnej. To miejsce ma szczególne znaczenie, bo właśnie stamtąd Jezus wstąpił do nieba (Dz 1:9–12), a aniołowie zapewnili uczniów, że powróci w ten sam sposób.
Zachęcam również do przeczytania:
Konflikt palestyńsko-izraelski z perspektywy Biblii
Artur Pluta