Historia Reformacji Nowoapostolskiej (New Apostolic Reformation, NAR) jest w istocie historią stopniowego przesuwania środka ciężkości w ruchu charyzmatycznym — od wspólnotowego doświadczenia Ducha Świętego ku indywidualnemu przywództwu opartemu na rzekomym namaszczeniu. Aby zrozumieć, jak powstało to zjawisko, trzeba prześledzić długi proces przemian, który rozpoczął się jeszcze w XIX wieku, a swoje apogeum osiągnął na przełomie XX i XXI wieku.
Korzenie teologiczne: od „drugiego błogosławieństwa” do „późnego deszczu”
Podłoże, z którego wyrósł pentekostalizm (ruch zielonoświątkowy), a w konsekwencji NAR, stanowiły XIX-wieczne ruchy odnowy. Z wesleyańskiego ujęcia uświęcenia ruch pentekostalny przejął ideę tzw. drugiego błogosławieństwa – doświadczenia Ducha Świętego, które następuje po nawróceniu i przynosi pełnię mocy duchowej oraz wewnętrzne oczyszczenie.[1] Współpracownik Wesleya, John Fletcher, jako pierwszy nazwał to „chrztem w Duchu Świętym”.
W Ruchu Keswick dokonało się kolejne przesunięcie: akcent z oczyszczenia został przeniesiony na namaszczenie, rozumiane jako praktyczne uzdolnienie do służby. W rezultacie chrześcijańska duchowość zaczęła coraz bardziej koncentrować się na przejawach mocy niż na procesie przemiany wewnętrznej.[2]
Równolegle Edward Irving i jego Kościół Katolicko-Apostolski zaszczepili w chrześcijaństwie nowożytnym ideę, że Bóg może przywrócić w czasach ostatecznych zarówno dary Ducha, jak i urząd apostolski.[3]
W tym samym stuleciu w przebudzeniach określanych mianem „późnego deszczu” (Latter Rain) pojawiło się przekonanie, że przed powrotem Chrystusa Bóg ześle potężne wylanie Ducha, które ożywi Kościół i przygotuje go na żniwo eschatologiczne. Te idee — uświęcenie, namaszczenie, restauracja darów i oczekiwanie „późnego deszczu” — stworzyły ideowe rusztowanie dla przyszłych ruchów charyzmatycznych.
Początki pentekostalizmu i myślenie restauracjonistyczne
Na tym gruncie, u progu XX wieku, zrodził się klasyczny pentekostalizm. Charles Parham związał doświadczenie chrztu w Duchu Świętym z mówieniem w językach, czyli glosolalią, jako widocznym znakiem obecności Ducha Bożego w człowieku. Jego myślenie przenikał restauracjonizm — przekonanie, że dzieje Kościoła to proces stopniowego przywracania pierwotnej czystości apostolskiej, zapoczątkowany Reformacją i kontynuowany przez kolejne przebudzenia. [4]
Proroctwo Joela o wylaniu Ducha na wszelkie ciało (Jl 2:28–29) zostało w szerszym ruchu odrodzeniowym odczytane jako zapowiedź „nowego pokolenia proroczego”, które w czasach ostatecznych będzie działało z nadprzyrodzoną mocą. Choć Parham sam nie rozwijał koncepcji proroczej elity, to właśnie takie interpretacje — rozwinięte później w szerszych nurtach pentekostalnych i neocharzmatycznych — ukształtowały schemat myślenia łączący restaurację, moc i eschatologiczne posłannictwo. Właśnie ten schemat stanie się później rdzeniem ideologicznym NAR.
Ruch „Latter Rain” (1948): prototyp autorytaryzmu charyzmatycznego
Rok 1948 przyniósł tzw. przebudzenie Latter Rain (Późnego Deszczu) w North Battleford, w kanadyjskiej prowincji Saskatchewan. Jego liderzy głosili, że dary Ducha mogą być przekazywane poprzez „nakładanie rąk rady starszych” i że właśnie przez ten akt Bóg odtwarza strukturę Nowotestamentowego Kościoła. Zrodziło to nowy model przywództwa: liderzy nie tylko nauczają, lecz również udzielają duchowej mocy i ustanawiają innych przez proroczy autorytet.
Teologia pięciorakiej służby z Listu do Efezjan (Ef 4,11) została przekształcona w system hierarchiczny: apostołowie i prorocy znaleźli się na jego szczycie jako pośrednicy Bożej władzy. W konsekwencji powstał „teokratyczny łańcuch dowodzenia”, w którym łaska i decyzja płynęły z góry na dół.
W tym samym środowisku narodziła się doktryna Manifest Sons of God (Objawionych Synów Bożych) — przekonanie, że w czasach końca Bóg wzbudzi duchową elitę, „zwycięzców”, obdarzonych niezwykłymi mocami, a nawet – w co trudno uwierzyć – nieśmiertelnością. Choć te nauki zostały przez wielu uznane za skrajne, ich duch — elitaryzm, hierarchiczność i koncentracja autorytetu — głęboko zakorzenił się w ruchach, które po Latter Rain przejęły jego dziedzictwo.
W ten sposób powstał paradoks: Latter Rain, który występował przeciwko sztywnym strukturom denominacyjnym, teraz zarazem tworzył własny, jeszcze bardziej scentralizowany system, w którym jednostka obdarzona „namaszczeniem” miała władzę niemal absolutną. To był pierwszy model tego, co w późniejszych dekadach stanie się „siecią apostolską”.
William Branham i „Healing Revival”: mistyka charyzmatycznej mocy
W latach powojennych wpływ Latter Rain wzmocniło tzw. Healing Revival — przebudzenie uzdrowieńcze zapoczątkowane przez Williama Branhama. Jego posługa, nasycona wizjami, „słowami wiedzy” i spektakularnymi uzdrowieniami, wzbudzała powszechny podziw. Branham twierdził, że prowadzi go anioł, a jego zdolność „rozpoznawania duchów” stawała się wzorem dla przyszłych proroków charyzmatycznych.
Równocześnie głosił nauki graniczące z herezją — m.in. doktrynę „serpent seed”, łączącą predestynację z elementami rasowego wybraństwa.[5] Jego nieufność wobec denominacji i przekonanie, że zinstytucjonalizowany Kościół jest narzędziem „obrazu bestii”, zrodziły w środowiskach pentekostalnych silny nurt antyinstytucjonalny.
Istotnym katalizatorem stała się Full Gospel Business Men’s Fellowship International (Międzynarodowa Wspólnota Biznesmenów Pełnej Ewangelii), w skrócie FGBMFI — organizacja świeckich ewangelistów, która przeniosła duchowość uzdrowieniową z namiotów przebudzeniowych do hotelowych sal i przestrzeni publicznej. Jej luźna, transdenominacyjna struktura stworzyła idealne warunki do szybkiego rozprzestrzeniania się nowych idei i osobowości — bez kontroli doktrynalnej. To właśnie FGBMFI pośrednio utorowało drogę dla późniejszych sieci apostolskich, w których autorytet lidera opiera się na charyzmie i sukcesie, a nie na formalnym mandacie wspólnoty.
Od Odnowy Charyzmatycznej do „Shepherdingu”: narodziny kultury „pokrycia”
W latach 60. i 70. ruch odnowy charyzmatycznej wkroczył do Kościołów historycznych, czyniąc doświadczenie Ducha Świętego zjawiskiem powszechnym. Z tej fali wyrósł jednak nowy typ przywództwa — shepherding movement (ruch nadzoru pasterskiego). Jego ideą było „duchowe pokrycie” (apostolic covering): każdy wierzący powinien mieć nad sobą duchowego zwierzchnika, któremu okazuje posłuszeństwo w imię ochrony przed „zwiedzeniem”.
Choć idea relacyjnego duszpasterstwa miała zapewnić porządek i wzajemną troskę, w praktyce często przeradzała się w duchową kontrolę. Struktura shepherdingu przypominała Latter Rain: centralna władza „pięciorakiej służby”, podporządkowani starsi i lojalni uczniowie. W ten sposób utrwalił się wzorzec przywództwa, w którym autorytet jednostki usprawiedliwia się jej rzekomym duchowym mandatem, a nie wspólnotową zgodą.
Trzecia Fala i narodziny środowiska NAR
Od lat 80. świat ewangelikalny przeżył kolejną transformację charyzmatyczną, określaną mianem Trzeciej Fali Ducha Świętego. Termin ten wprowadził missiolog C. Peter Wagner, aby odróżnić nowe zjawisko od wcześniejszych ruchów zielonoświątkowych i charyzmatycznych.
Podczas gdy pierwsza fala (pentekostalizm początku XX wieku) koncentrowała się na doświadczeniu chrztu w Duchu Świętym połączonym z glosolalią, a druga fala (Odnowa Charyzmatyczna lat 60. i 70.) przeniosła dary duchowe do Kościołów historycznych, Trzecia Fala miała charakter bardziej pragmatyczny i misyjny. Nie wymagała przyjęcia określonej doktryny o chrzcie w Duchu, a jej tożsamość kształtowała się wokół praktyki „ewangelizacji mocy” (power evangelism), rozwijanej przez Johna Wimbera.
W zamyśle Trzeciej Fali znaki, uzdrowienia i proroctwa miały pełnić funkcję narzędzi misyjnych, a nie świadectwa duchowej elity. Jednak otwartość na spontaniczne manifestacje duchowe stworzyła także przestrzeń dla liderów, którzy budowali swój autorytet na rzekomej wyjątkowej zdolności operowania darami — co w kolejnych latach stało się gruntem dla rozwoju struktur proroczych i apostolskich.
Właśnie w tym klimacie powstały środowiska, które odegrały kluczową rolę w ukształtowaniu późniejszego NAR — zwłaszcza Kansas City Prophets (Paul Cain, Bob Jones, Mike Bickle) oraz ruch Vineyard. To tam odżyły elementy teologii Latter Rain: narracja o „Armii Joela”, wizja proroczego pokolenia, przekonanie o restauracji nadprzyrodzonej mocy Kościoła i rosnącej roli proroczych liderów. Otwartość Trzeciej Fali na zjawiska pozadoktrynalne, połączona z rosnącym kultem charyzmatycznych jednostek, stworzyła środowisko, z którego w naturalny sposób wyłoniły się późniejsze sieci apostolskie i prorockie NAR.
„Joel’s Army” i „forerunners”: militaryzacja duchowości i prorocza elita
Na tym gruncie rozwinęła się również narracja o tzw. Joel’s Army — „Armii Joela”. Odwołując się do obrazów z Księgi Joela, środowiska te zaczęły interpretować apokaliptyczny język, jako zapowiedź duchowej armii „zwycięzców”, których Bóg ma wzbudzić w czasach ostatecznych. W tej wizji „Armia Joela” to przede wszystkim młode pokolenie charyzmatyków, mające uczestniczyć w duchowym „podboju” świata poprzez uzdrowienia, proroctwa i manifestacje mocy.
Równolegle ukształtował się język forerunners — „prekursorów” lub „zwiastunów”, czyli tych, którzy mają słyszeć Boga wcześniej, widzieć dalej i prowadzić resztę Kościoła ku nadchodzącej epoce odnowy. W praktyce tworzy to duchową elitę wymykającą się klasycznym formom odpowiedzialności, ponieważ jej autorytet wyprowadzany jest z rzekomego pierwszeństwa w objawieniu i duchowej wrażliwości.
Ten militarny, hierarchiczny język, połączony z triumfalistycznym rozumieniem roli Kościoła w historii, przechodzi w ideologiczną legitymizację autorytaryzmu. Tak jak w Latter Rain, tak i w NAR apostołowie oraz prorocy zaczęli postrzegać siebie jako strategów „Bożej armii”, kierujących „ruchami Królestwa” w skali ponadlokalnej, a nawet globalnej. Narracja o prekursorach i wojownikach w sposób naturalny wzmocniła więc przekonanie o konieczności istnienia silnych, ponadregionalnych liderów duchowych.
Zjawisko to spotęgował kult jednostek — „namaszczonych liderów” takich jak Bill Johnson, John Arnott czy Cindy Jacobs — których popularność i medialna obecność utrwalały model duchowego celebryty, będącego równocześnie prorokiem, apostołem i strategiem duchowej wojny. [6]
W tym samym czasie wykształciła się nowa struktura organizacyjna: sieci apostolskie (apostolic networks). Zbory, które wcześniej funkcjonowały demokratycznie, zaczęły podlegać „apostołom” roszczącym sobie duchowy autorytet nad całymi regionami.
Apostoł dawał „pokrycie” i ochronę duchową, a w zamian oczekiwał posłuszeństwa i lojalności. W praktyce oznaczało to przesunięcie Kościoła z ustroju wspólnotowego ku modelowi przywództwa jednego lidera.
Teologiczne dopięcie: pięcioraka służba i „pozabiblijne objawienie”
Na poziomie doktryny NAR odwołuje się do idei restauracji pięciorakiej służby z Listu do Efezjan, interpretowanej jako fundament przywrócenia „pełni” mocy Kościoła. Apostołowie i prorocy mają być „wybierani przez Boga” i rozpoznawani przez proroctwo, a ich nauczanie często ma rangę „nowego objawienia”. W ten sposób ruch NAR wychodzi poza klasyczną zasadę sola Scriptura, przypisując swoim liderom kompetencje prorockie i strategiczne dotyczące całych narodów.
Ten model nieuchronnie zderzył się z nurtem cesacjonistycznym w ewangelikalizmie. Symbolicznym momentem był rok 2013 i konferencja „Strange Fire” zorganizowana przez Johna MacArthura, która otwarcie skrytykowała NAR za wprowadzanie „pozabiblijnej religii mocy”.
Choć C. Peter Wagner początkowo opisywał Trzecią Falę jako zjawisko odrębne od klasycznych form pentekostalizmu, to właśnie on pod koniec lat 90. nadał jej najbardziej dynamicznym nurtom nazwę „Reformacja Nowoapostolska” i stworzył dla nich spójne ramy ideowe. Wagner zaadaptował wątki Latter Rain — w tym ideę „reformacji apostolskiej” oraz wyjątkowego autorytetu proroczo-apostolskiego — do współczesnego kontekstu globalnych sieci przywódców.
Równolegle Bill Hamon, wywodzący się bezpośrednio z tradycji Latter Rain, rozwinął język proroczo-apostolski i połączył go z koncepcją duchowej wojny oraz eschatologicznego triumfalizmu. W ten sposób NAR stało się szerokim nurtem obejmującym rozmaite sieci kościelne, organizacje prorockie i inicjatywy społeczne. Jego liderzy — tacy jak Cindy Jacobs, Rick Joyner czy Kimberly Daniels — głoszą, że Duch Święty powołuje „apostołów i proroków XXI wieku”, którzy mają wpływać na politykę, kulturę, edukację i zdrowie publiczne.[7] W ich wizji Kościół ma odzyskać „nadprzyrodzoną sprawczość” i kształtować bieg historii.
Dziedzictwo i kryzys: autorytet bez Bożego mandatu
Efektem tego długiego procesu jest Kościół o nowej tożsamości ustrojowej i duchowej. W miejsce struktur demokratycznych pojawiły się hierarchie charyzmatyczne, w których autorytet lidera opiera się na jego rzekomym powołaniu i mocy. Tam, gdzie dawniej istniały rady starszych i mechanizmy kontroli, dziś funkcjonuje duchowa „sieć” z jednym punktem centralnym — apostołem. Ich autorytet nie wynika z odpowiedzialności przed wspólnotą, lecz z deklarowanego „pokrycia” duchowego i roli pośrednika Bożej władzy.
Teologicznie NAR łączy restauracjonizm z eschatologicznym optymizmem, który często przybiera formę postmillennialnego przekonania, że Kościół przed powrotem Chrystusa osiągnie szczyt wpływu, mocy i kulturowej dominacji. Ta wizja wpisuje się w nurt Dominion Theology, zakładający, że wierzący — a w praktyce apostolsko-prorocza elita — mają mandat do przejmowania wpływu nad tzw. „siedmioma sferami społeczeństwa” (Seven Mountain Mandate): polityką, edukacją, ekonomią, mediami, kulturą, rodziną i religią. W rezultacie duchowa misja Kościoła miesza się z projektem religijno-politycznym, w którym rola liderów NAR wykracza daleko poza zakres nowotestamentowego nauczania.
Praktycznie jednak prowadzi to do zjawiska, które widać już na pierwszy rzut oka: pozorów duchowego namaszczenia bez rozpoznawalnego autorytetu Bożego. Struktury „pokrycia” często zastępują odpowiedzialność, a proroctwo staje się narzędziem legitymizacji przywództwa. W miejsce biblijnego modelu wzajemnego poddania pojawia się system, w którym autorytet lidera wzmacnia się przez retorykę nadprzyrodzonego mandatu i unikalnego namaszczenia. Tak ukształtowany Kościół coraz mniej przypomina wspólnotę uczniów, a coraz bardziej ruch podporządkowany wizji duchowej dominacji realizowanej przez samozwańczą elitę.
Zakończenie
Reformacja Nowoapostolska nie pojawiła się znikąd. Jest rezultatem ponadstuletniej ewolucji ruchu charyzmatycznego, w której duchowa żarliwość stopniowo przekształcała się w strukturalny autorytaryzm. Od wesleyańskiego „drugiego błogosławieństwa”, przez „późny deszcz”, uzdrowienia Branhama i shepherding, aż po sieci apostolskie Wagnera i Hamona — każdy etap przesuwał granicę między charyzmatycznym doświadczeniem a władzą duchową. Dzisiejsi „apostołowie i prorocy XXI wieku” są więc dziedzicami długiej tradycji, która zaczęła się od pragnienia duchowego odnowienia, a skończyła na teokratycznej wizji Kościoła kierowanego przez samozwańczych liderów. W tym sensie NAR stanowi nie tyle nową reformację, ile kulminację procesu, w którym marzenie o „późnym deszczu” przekształciło się w system roszczeń do prawie boskiej władzy.
Jeśli ruchy tego typu naprawdę pragną „odnowy Kościoła”, powinny zacząć od odrzucenia mitologii duchowej elity. Ewangelia nie potrzebuje „super-apostołów”, „manifestowanych synów”, „armii Joela” ani „forerunnerów”, aby być skuteczną. Nowy Testament nie zna systemu, w którym niewielka grupa charyzmatycznych liderów rości sobie prawo do kierowania sumieniami milionów wierzących na podstawie wizji i proroctw, które nie poddają się osądowi Słowa i wspólnoty. Nie jest to powrót do Kościoła apostolskiego, lecz do modelu, który historycznie zawsze kończył się nadużyciem — od eksponowania własnej duchowej wyjątkowości po faktyczne podporządkowanie sobie całych wspólnot.
Dlatego prawdziwa odnowa Kościoła nie dokona się poprzez nowych „apostołów” i nowych „proroków” o globalnych roszczeniach, lecz poprzez powrót do biblijnych zasad odpowiedzialności, wspólnoty i wzajemnego poddania. Paradoks NAR polega na tym, że obiecując „powrót do pełni Kościoła”, w rzeczywistości powiela te same struktury władzy, które Reformacja i ruchy przebudzeniowe próbowały przez stulecia przełamać.
Przypisy
[1] To doświadczenie było nazywane różnie: „całkowitym uświęceniem”, „doskonałą miłością”, „chrześcijańską doskonałością” lub „czystością serca”.
[2] Ruch Keswick Higher Life był protestanckim nurtem duchowości, który rozwijał się wokół corocznych konwencji w Keswick (od 1875 r.), w północno-zachodniej Anglii, w hrabstwie Cumbria. Wywodził się z tradycji holiness, lecz odszedł od metodystycznego ideału „czystości serca”, kładąc nacisk na „poddańcze życie” (the surrendered life) oraz praktyczne „uzdolnienie mocą Ducha” do zwycięskiego życia chrześcijańskiego i służby. Typowe dla Keswick było przekonanie o konieczności ciągłego napełniania Duchem, wyrażane hasłem „let go and let God”. Ruch wywarł znaczący wpływ na protestanckie misje oraz przygotował grunt pod teologię pentekostalną z jej naciskiem na duchową moc i namaszczenie. Choć D. L. Moody nie był uczestnikiem konwencji Keswick, jego służba i duchowość pozostawały blisko spokrewnione z ideałami ruchu, a kilku jego najbliższych współpracowników – m.in. R. A. Torrey – odegrało znaczącą rolę w kręgu Keswick.
[3] Edward Irving był w XIX wieku popularnym pastorem prezbiteriańskim, który wraz ze współpracownikami w Londynie głosił możliwość odnowienia darów Ducha we współczesnym Kościele. W 1831 r. podjął pierwszą próbę „odnowy charyzmatycznej” w Regents Square Presbyterian Church, a następnie utworzył Kościół Katolicko-Apostolski. Choć w jego wspólnocie pojawiały się glosolalia i proroctwa, nie zrealizował on w pełni swojej wizji „przywrócenia chrześcijaństwa nowotestamentowego”.
[4] Charles Parham był amerykańskim kaznodzieją i nauczycielem biblijnym, który w 1901 r. w swojej szkole biblijnej w Topeka (Kansas) zapoczątkował to, co powszechnie uważa się za narodziny współczesnego pentekostalizmu. W związku z doświadczeniami swoich studentów, obejmującymi mówienie językami, Parham sformułował doktrynę, że glosolalia stanowią „biblijny dowód” chrztu w Duchu Świętym. Uczył również, że dary języków są nadprzyrodzonym udzieleniem rzeczywistych języków ludzkich przeznaczonych do globalnej ewangelizacji — dlatego misjonarze, jego zdaniem, nie powinni uczyć się obcych języków. W oparciu o tę teologię założył ruch kościelny „Apostolic Faith” i prowadził intensywną działalność przebudzeniową w Stanach Zjednoczonych.
[5] Doktryna „nasienia węża” (serpent seed) zakłada, że w Raju doszło do cielesnego współżycia między Ewą a wężem, którego rezultatem miała być linia ludzi „zrodzonych z diabła”. W ujęciach skrajnych nauka ta prowadziła do rasistowskich interpretacji o istnieniu „gorszych” lub „przeklętych” narodów.
[6] Bill Johnson jest pastorem Bethel Church w Redding (Kalifornia), wspólnoty szerzącej praktyki i nauczania często krytykowane za niejasne granice między charyzmatyzmem a mistycyzmem oraz za promowanie „kultury nadnaturalności”, w której liderzy funkcjonują jako naczynia szczególnego namaszczenia. John Arnott, współzałożyciel Toronto Airport Christian Fellowship, był centralną postacią tzw. „Toronto Blessing” (1994), którego manifestacje — określane przez krytyków jako emocjonalistyczne i trudne do zweryfikowania — stały się wzorem dla późniejszych ruchów proroczo-apostolskich. Cindy Jacobs, prorokini i liderka Generals International, od lat promuje model przywództwa oparty na autorytecie proroczym i strategiach „duchowej wojny”, co budzi kontrowersje ze względu na skłonność do prezentowania szerokich geopolitycznych prognoz i duchowych diagnoz o wątpliwej weryfikowalności.
[7] Rick Joyner to założyciel MorningStar Ministries i jeden z najbardziej wpływowych propagatorów proroczej duchowości inspirowanej nurtem Latter Rain; zasłynął publikacjami o duchowej wojnie i proroczych wizjach, które w środowiskach ewangelikalnych wielokrotnie budziły kontrowersje ze względu na ich pozabiblijny charakter.
Kimberly Daniels to kaznodziejka i polityk związana z ruchem apostolsko-proroczym; znana z retoryki duchowej walki i przekonania, że chrześcijańscy liderzy powinni wywierać bezpośredni wpływ na instytucje państwa, co wpisuje się w dominionistyczne tendencje obecne w NAR.
Główną podstawą tego opracowania była książka Johna Weavera The New Apostolic Reformation: History of a Modern Charismatic Movement.
Korzystałem również z następujących pozycji: Vinson Synan, The Century of the Holy Spirit: 100 Years of Pentecostal and Charismatic Renewal, 1901–2001 oraz C. Peter Wagner, Trzęsienie ziemi w Kościele.
Artur Pluta
Zobacz również:
https://przyjdzpaniejezu.pl/reformacja-nowoapostolska-jak-od-narodzin-pentekostalizmu-doszlismy-do-ruchu-nar/
Dzień dobry. Mam pytanie do autora tego tekstu. Czy Kościół Revival z Wrocławia jest częścią tej Reformacji Apostolskiej? Zastanawia mnie, czy ich nauczanie i praktyki mają z tym ruchem coś wspólnego.
Witam. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy Kościół Revival z Wrocławia formalnie należy do Reformacji Nowoapostolskiej, bo chyba nigdzie tego oficjalnie nie deklarują. Natomiast ich język, nacisk na posługę proroczą i uzdrowienie, funkcjonowanie poza denominacjami oraz współpraca z tzw. apostołami i prorokami są bardzo podobne do tego, co zwykle kojarzy się z ruchem NAR. Wszystko wskazuje na to, że są częścią tego nurtu — formalnie lub nieformalnie — bo ich praktyka i nauczanie wyraźnie z nim rezonują.
Dzień dobry, chciałem spytać czy autor tekstu jest cesacjonistą czy jest otwarty na sferę charyzmatyczną w kościele, tylko nie akceptuje różnych nadużyć wywołanych przez środowiska takie jak NAR? Pozdrawiam
Witam.
Autor tego tekstu nie jest cesacjonistą i szczerze wierzy, że dary Ducha Świętego nie przestały funkcjonować w Kościele. Wierzący nadal mogą, a nawet powinni modlić się o uzdrowienia i uwolnienia oraz być otwarci na głos Boga. Problem polega na tym, że to, co obserwujemy w ruchu NAR, nie tylko nie jest autentyczne — co potwierdza wiele udokumentowanych przykładów — ale często ma swoje korzenie w praktykach niebiblijnych.