Tetrada krwawych księżyców i zaćmienie Słońca w 2032–2033: czy będzie to wypełnienie proroctwa Joela?


W ostatnich latach w niektórych środowiskach ewangelikalnych pojawiła się fala zainteresowania zjawiskami astronomicznymi jako rzekomymi „znakami końca”. Najnowsze spekulacje dotyczą roku 2032–2033, kiedy to ma nastąpić tetrada – seria czterech kolejnych całkowitych zaćmień Księżyca w ciągu dwóch lat. [1] Każde z tych zaćmień określane jest przez zwolenników tej teorii jako „krwawy księżyc”, ponieważ w czasie zjawiska tarcza Księżyca przybiera barwę czerwonawą lub pomarańczową.

W swojej bestsellerowej książce Four Blood Moons: Something Is About to Change John Hagee, odnosząc się do fragmentów biblijnych z Księgi Joela 3:3–4 i Dziejów Apostolskich 2:19–20, pisze:

“Co oznacza wyrażenie ‘księżyc zamieni się w krew’ w tych dwóch wersetach? Później, podczas moich badań, dowiedziałem się, że to zjawisko astronomiczne nazywa się faktycznie „Krwawym Księżycem”. Krwawy Księżyc pojawia się podczas całkowitego zaćmienia Księżyca — księżyc nie zamienia się dosłownie w krew, ale przybiera krwistoczerwony kolor.” [2]

Zanim przejdziemy dalej, spójrzmy pobieżnie na proroctwo Joela, by wstępnie porównać je z tym, co mówi Hagee.

3.3 I ukażę znaki na niebie i ziemi, krew i ogień, i słupy dymu. 3.4 Słońce przemieni się w ciemność, a księżyc w krew, zanim przyjdzie dzień PANA – wielki i straszny! (Księga Joela)

Wydaje się, że nie trzeba być teologiem ani astronomem, by dostrzec, że prorok Joel opisuje coś zasadniczo odmiennego od tego, o czym pisze Hagee — coś o znacznie głębszym i poważniejszym znaczeniu. W proroctwie Joela nie chodzi bowiem o zwykłe zaćmienie Księżyca, które może wystąpić kilka razy w roku, lecz o wyjątkowy, przełomowy moment w historii. Co więcej, oprócz zjawisk dotyczących słońca i księżyca wspomniane są tam także inne, budzące grozę znaki — ogień i słupy dymu. Już samo to pokazuje, że utożsamianie astronomicznego „krwawego księżyca” z „księżycem przemienionym w krew” z proroctwa Joela jest nieuzasadnione, a mówiąc wprost — mocno naciągane. Do tej kwestii powrócimy jednak później.

Mimo wszystko, popularyzatorzy teorii krwawych księżyców, tacy jak John Hagee, Mark Biltz (Blood Moons: Decoding the Imminent Heavenly Signs, 2014) [3], Larry Huch (4 Blood Moons: Power, Prophecy, and Prosperity, 2014) [4], czy dziennikarz Benjamin Gill z CBN News, autor artykułu What Is the Significance of a Blood Moon? (2025) [5], widzą w tych naturalnych zjawiskach bezpośrednie nawiązanie do proroctw eschatologicznych. [6]

Choć w historii wystąpiło wiele tetrad całkowitych zaćmień Księżyca, Biltz i Hagee szczególną uwagę przypisują tylko tym, które wystąpiły w czasie żydowskich świąt. Wymieniają oni cztery tetrady z lat 1493–1494, 1949–1950, 1967–1968 i 2014–2015, które wypadają w czasie świąt Paschy (Pesach) i Namiotów (Sukkot). Według nich ta zbieżność potwierdza to, że były to „znaki dane narodowi Izraela”. Każda z tetrad – jak twierdzą – odpowiadała kluczowym momentom w historii Żydów i wypełniała biblijny wzorzec „tragedii i triumfu”:

  • 1493–1494 – krwawe księżyce pojawiły się po wygnaniu Żydów z Hiszpanii w 1492 r. i w roku, gdy Kolumb odkrył Amerykę, która w przyszłości stała się schronieniem dla prześladowanych Żydów.

 

  • 1949–1950 – tetrada nastąpiła po utworzeniu państwa Izrael w 1948 r., co uznano za wypełnienie proroctw o „ponownym zgromadzeniu Izraela z narodów”.

 

  • 1967–1968 – zaćmienia towarzyszyły wojnie sześciodniowej i odzyskaniu przez Izrael Jerozolimy.

 

Kolejna tetrada, o której mówili, w czasie ich przepowiedni wciąż należała do przyszłości.

  • 2014–2015 – Hagee i Biltz oczekiwali, że ta tetrada będzie znakiem końca czasów, zapowiadającym globalne wstrząsy, ważne wydarzenia dla Izraela i możliwy powrót Chrystusa.

 

Zanim pójdziemy dalej, zauważmy, że dwie pierwsze tetrady pojawiły się dopiero po wydarzeniach, przed którymi miały rzekomo ostrzegać lub zapowiadać. Ostatniej zaś – jak się okazało – nie towarzyszyło nic szczególnego. [7] Czy nie jest to samo w sobie sprzeczne z ideą „znaku na niebie”? W praktyce jedynie jednej z nich można przypisać jakiekolwiek znaczenie.

Poza tym, jeżeli miałyby to być znaki od Boga, uderza ich nieprecyzyjność. Nie tak, na przykład, wygląda sprawa z proroczym przesłaniem biblijnych świąt ustanowionych w Torze, z których część — ta wskazująca na pierwsze przyjście Chrystusa — została wypełniona z niezwykłą dokładnością co do dnia i godziny. Podobnie było z proroctwem o pierwszym przyjściu Mesjasza, zapowiedzianym przez proroka Daniela, które również spełniło się co do roku i dnia. [8]  Czyż nie tego samego powinniśmy oczekiwać i w tym przypadku, jeśli rzeczywiście miałyby to być niebiańskie znaki od Boga?

 

Wracając do zagadnienia tetrad, należy zaznaczyć że kolejna tetrada, przewidziana na lata 2032–2033, nie wpisuje się już idealnie w ten wzorzec, ponieważ tylko część z jej zaćmień wypada w dniach żydowskich świąt. [9]

Mimo to propagatorzy tej teorii przypisują tej tetradzie wyjątkowe znaczenie, ponieważ ma ona wystąpić dokładnie dwa tysiące lat po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Zwolennicy tej koncepcji łączą dwa wersety: Oz 6,2 („Po dwóch dniach wskrzesi nas do życia, a trzeciego dnia nas podniesie”) oraz 2 P 3,8 („dla Pana jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień”). Na tej podstawie wnioskują, że „dwa dni” oznaczają dwa tysiące lat historii Kościoła, a „trzeci dzień” – tysiącletnie Królestwo Mesjańskie.

Można w tym dostrzec również nawiązanie do starożytnej idei symbolicznego „dwutysiącletniego cyklu” historii zbawienia, wywodzącej się z tradycji żydowsko-chrześcijańskiej, według której sześć tysięcy lat ludzkich dziejów odpowiada sześciu dniom stwarzania świata przez Boga, po których następuje Jego odpoczynek. W tej symbolicznej chronologii wyróżnia się trzy dwutysiącletnie epoki: od stworzenia do Abrahama, od Abrahama do Chrystusa oraz od Chrystusa do czasów ostatecznych – co razem tworzy sześciotysięczną „historię pracy” ludzkości, poprzedzającą „szabatowe” Królestwo. [10]

Skoro śmierć i zmartwychwstanie Jezusa miały miejsce około roku 33 n.e., to koniec dwóch tysięcy lat przypadłby właśnie na lata 2032–2033, co zbiegałoby się z tetradą „krwawych księżyców”. Zwolennicy tej teorii widzą w tym wskazówkę dotyczącą wydarzeń o proroczym znaczeniu, łącznie z powrotem Chrystusa. Ale czy nie jest to kolejna próba wyznaczania dnia powrotu Pana, co jest wyraźnie zakazane w Słowie Bożym? Jednakże fałszywi nauczyciele nie mogą się powstrzymać i wciąż na nowo wyznaczają dzień powrotu Chrystusa, najczęściej pod postacią czasu rzekomego Pochwycenia Kościoła, które interpretują jako niewidzialne przyjście Chrystusa przed Jego widzialnym powrotem.

 

Krytyczne spojrzenie na teorię „krwawych księżyców”

Przejdźmy teraz do krytycznej oceny tej teorii, zaczynając od spojrzenia ze strony nauki, a następnie przechodząc do zastrzeżeń natury teologicznej.

 

Zastrzeżenia naukowe

Jednym z krytyków teorii tetrad „krwawych księżyców” jest astronom i teolog Hugh Ross. [11]

Ross rozpoczyna swoją analizę od stwierdzenia, że nie zgadza się z twierdzeniem Biltza i Hagee’a, iż powtarzające się tetrady są niezwykle rzadkim i wyjątkowym zjawiskiem. Zwraca on uwagę na to, że w ciągu roku dochodzi do dwóch–pięciu zaćmień Księżyca, a całkowite zaćmienia pojawiają się średnio raz lub dwa razy w roku, niekiedy trzy. Nie ma więc nic niezwykłego w tym, że w pewnych okresach zdarzają się cztery takie zaćmienia w ciągu dwóch lat. [12]

Ross wyjaśnia również, że zaćmienia Księżyca mogą wystąpić wyłącznie wtedy, gdy Księżyc znajduje się w pełni. Z kolei żydowskie święta Paschy i Namiotów są ustalane właśnie na dni pełni Księżyca — Pascha po wiosennym, a Namioty po jesiennym zrównaniu dnia z nocą. Ponieważ zaćmienia pojawiają się średnio co sześć miesięcy, naturalne jest, że czasem pokrywają się z tymi świętami. Związek między tetradami a żydowskimi datami nie jest więc niczym nadprzyrodzonym, lecz wynika z samej astronomicznej struktury kalendarza księżycowego.

Kolejny argument Rossa dotyczy obserwowalności tego zjawiska. W przeciwieństwie do zaćmień Słońca, które można zobaczyć jedynie z ograniczonego obszaru Ziemi, całkowite zaćmienia Księżyca są widoczne z każdej części globu znajdującej się po jego nocnej stronie. Ross zauważa, że od dziesiątego roku życia mieszkał w różnych miejscach, z których mógł obserwować wiele całkowitych zaćmień. Wskazuje to, że są to zjawiska powszechne i przewidywalne, a nie rzadkie „kosmiczne znaki”.

Ostatnia kwestia, którą porusza Ross, dotyczy koloru zaćmionego Księżyca. Autorzy książek o „krwawych księżycach” uważają jego czerwoną barwę za znak biblijny, ale Ross wyjaśnia, że to zwykłe zjawisko optyczne. Podczas całkowitego zaćmienia Ziemia znajduje się między Słońcem a Księżycem i jej cień całkowicie zasłania księżycową tarczę. Promienie słoneczne, zanim dotrą do Księżyca, przechodzą przez ziemską atmosferę, która działa jak filtr. Rozprasza ona niebieskie i fioletowe światło, a przepuszcza czerwone i pomarańczowe. Te właśnie promienie, ugięte wokół Ziemi, oświetlają Księżyc w cieniu, nadając mu czerwonawy, „krwawy” blask.

Podsumowując, Ross wskazuje, że zjawiska astronomiczne, które niektórzy interpretują jako prorocze znaki końca czasów, w rzeczywistości mają w pełni naturalne wyjaśnienie. Są częste, przewidywalne i całkowicie zgodne z prawami fizyki. Twierdzenia o ich wyjątkowości i eschatologicznym znaczeniu nie mają żadnego naukowego uzasadnienia.

 

Zastrzeżenia teologiczne

Motyw „księżyca, który zmieni się w krew” pojawia się w wielu miejscach w Biblii. Najstarsze i najbardziej znane proroctwo pochodzi właśnie z Księgi Joela (Joel 3:3–4): „Słońce przemieni się w ciemność, a księżyc w krew, zanim przyjdzie dzień Pana, wielki i straszny.”

To proroctwo zostaje powtórzone w Dziejach Apostolskich (2:19–20), gdy apostoł Piotr cytuje Joela w dniu Pięćdziesiątnicy, tłumacząc tłumom, że wylanie Ducha Świętego stanowi początek wypełnienia słów proroka, którego pełnia nastąpi u kresu czasów.

Podobny język pojawia się również u proroków Izajasza i Ezechiela, którzy opisują zaćmienie słońca i księżyca jako symbol Bożego sądu nad narodami (Iz 13,9–10; 24,23; Ez 32,7–8).

Motyw ten powraca w mowie eschatologicznej Jezusa (Mt 24,29; Mk 13,24–25; Łk 21,25), gdzie zapowiada On kosmiczne znaki poprzedzające Jego powtórne przyjście.

Najpełniejsze i najbardziej dosłowne nawiązanie znajduje się w Apokalipsie (Ap 6,12): „Cały księżyc stał się jak krew”, co symbolizuje otwarcie szóstej pieczęci i początek wylania gniewu Bożego na świat.

We wszystkich tych fragmentach motyw „krwawego księżyca” zapowiada „dzień Pana” (יוֹם־יְהוָה / jom JHWH), czyli czas Bożej interwencji w dzieje świata, kiedy Bóg objawia swoją sprawiedliwość i władzę. W Starym Testamencie odnosi się on głównie do aktów sądu nad narodami i wybawienia Izraela, natomiast w Nowym Testamencie jego znaczenie zostaje eschatologicznie pogłębione: staje się zapowiedzią powrotu Chrystusa (παρουσία, parousía), sądu nad światem i ustanowienia Królestwa Bożego na ziemi.

W Ewangeliach Jezus wyraźnie nawiązuje do proroctwa Joela o znakach na niebie poprzedzających „dzień Pana”. W mowie eschatologicznej zapisanej w Mt 24,29–30 (por. Mk 13,24–25; Łk 21,25) używa tego samego języka, mówiąc o zaćmieniu słońca, ciemniejącym księżycu i poruszeniu mocy niebios. Jednakże Jezus łączy to proroctwo Joela ze Swoim powtórnym przyjściem, ukazując, że wypełni się ono w dniu, gdy Syn Człowieczy objawi się w chwale.

24.29 A zaraz po ucisku tych dni słońce ulegnie zaćmieniu i księżyc straci swój blask, gwiazdy będą spadać z nieba i moce nieba nawiedzi wstrząs. 24.30 Wtedy na niebie ukaże się znak Syna Człowieczego, a ludzie wszystkich plemion ziemi będą bić się w piersi, zobaczą bowiem Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą. (Mt 24:29–30)

Czytając ten fragment, można na pierwszy rzut oka uznać, że mowa w nim o zaćmieniach Słońca i Księżyca, o których piszą Biltz i Hagee, jednak bliższa analiza pokazuje, że to niemożliwe.

Naturalne zaćmienia są zjawiskami regularnymi, lokalnymi i przewidywalnymi, występującymi kilka razy w roku. Tymczasem Jezus mówi o wydarzeniu o charakterze globalnym, które ma nastąpić natychmiast po okresie wielkiego ucisku — jako jednorazowy, nadzwyczajny znak wstrząsający całym światem.

To oznacza, że nie chodzi tu o zwykłe zjawiska astronomiczne, lecz o coś znacznie potężniejszego — globalną katastrofę o wymiarze kosmiczno-geofizycznym.

Temu obrazowi mogłaby odpowiadać potężna erupcja wulkanu, zdolna przesłonić słońce i pogrążyć ziemię w mroku. Historia pokazuje, że takie wybuchy potrafią zmienić wygląd nieba na całym świecie. Gdy do atmosfery trafiają ogromne ilości popiołu i gazów siarkowych, światło słoneczne zostaje rozproszone i przyciemnione. Wtedy słońce staje się ciemne, niemal czarne, a księżyc świeci słabo, przybierając czerwonawy blask. Tak było po wybuchu wulkanu Tambora, na wyspie Sumbawa w Indonezji, w 1815 roku, gdy niebo pokryła chmura popiołu, a rok 1816 przeszedł do historii jako „rok bez lata”. Gdyby podobne zjawisko nastąpiło na większą skalę, skutki mogłyby przypominać proroczy obraz Jezusa: ciemne słońce, zanik blasku księżyca i poczucie apokaliptycznej ciemności.

Innym możliwym scenariuszem byłoby uderzenie wielkiego meteorytu lub komety. Taka kolizja mogłaby wywołać eksplozję o niewyobrażalnej sile, wzniecić ogólnoświatowe pożary i unieść do atmosfery ogromne ilości pyłu i dymu. Słońce zostałoby przyćmione, a niebo zasnułby mrok. „Gwiazdy spadające z nieba” nie byłyby wówczas jedynie metaforą, lecz rzeczywistym deszczem ognistych odłamków i fragmentów kosmicznej materii. Wstrząs takiej skali mógłby też „poruszyć moce niebios”, zakłócając magnetosferę Ziemi i wywołując globalne trzęsienia ziemi.

Do podobnego skutku mogłoby doprowadzić także nasilenie potężnych trzęsień ziemi, które uniosłyby w powietrze pyły i gazy, przesłaniając światło dnia.

Nie sposób też pominąć wizji współczesnej — skutków globalnej wojny nuklearnej. W jej następstwie miliardy ton sadzy i pyłów mogłyby unieść się do atmosfery, powodując tzw. „nuklearną zimę”: długotrwałe zaciemnienie nieba, spadek temperatury i poczucie, że Słońce i Księżyc utraciły swój blask. Wschody i zachody przybrałyby wtedy krwawy odcień, a ziemia pogrążyłaby się w ponurym półmroku, jakby nadszedł dzień sądu.

 

Z perspektywy fizycznej więc, słowa Jezusa można rozumieć jako zapowiedź globalnego kataklizmu, w którym seria zjawisk – uderzenie meteorytu, wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi, rozproszenie pyłów i gazów w atmosferze – doprowadzi do tego, że słońce zostanie przyćmione, księżyc straci swój blask, a niebo rozbłyśnie spadającymi meteorami. Wstrząśnięte zostaną dosłownie „moce niebios” – czyli stabilność ziemskiej atmosfery, magnetosfery i całego układu przyrodniczego.

Nie chodzi więc o naturalne zaćmienia, które są krótkotrwałymi i przewidywalnymi zjawiskami astronomicznymi, lecz o globalny kataklizm o skali, która sprawia, że niebo i ziemia wydają się chwiać w posadach. Właśnie takie wydarzenie, w którym światło gaśnie, gwiazdy zdają się spadać, a cała przyroda zostaje wstrząśnięta, mogłoby fizycznie odpowiadać opisowi Jezusa z Ewangelii Mt 24,29–30 (por. Mk 13,24–25; Łk 21,25), a tym samym proroctwu Joela 3:3–4.

 

Wnioski

Jak już wspomniano, proroctwo Joela o „księżycu zamieniającym się w krew” (Jl 3:3–4) znajduje swoją kontynuację w wielu miejscach Pisma Świętego — zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie.

W świetle tych biblijnych paraleli nie może być mowy o tym, że prorok Joel zapowiadał zjawiska astronomiczne w rodzaju tetrad „krwawych księżyców”, o których uczą John Hagee i Mark Biltz. W żadnym z tych fragmentów nie ma odniesienia do powtarzających się serii zaćmień Księżyca ani do jakiegokolwiek regularnego zjawiska astronomicznego. Mowa jest raczej o jednorazowym, wyjątkowym znaku o charakterze kosmicznym i duchowym, który towarzyszyć będzie przełomowemu działaniu Boga w historii — nadejściu Dnia Pańskiego. W kontekście Joela i pozostałych ksiąg biblijnych „księżyc w krew” stanowi obraz Bożego sądu, trwogi narodów i przemiany całego stworzenia, a nie zapowiedź przewidywalnych zjawisk astronomicznych.

Niestety, we współczesnym środowisku chrześcijańskim coraz częściej można dostrzec nadużycia i zniekształcenia Słowa Bożego. Niektórzy liderzy wykorzystują Pismo, by promować własne teorie, budować osobistą popularność lub zdobywać pieniądze i wpływy. Żyjemy w czasach, które coraz bardziej charakteryzują się duchowymi nadużyciami i sensacjonalizmem. Emocjonalne i medialne „znaki” coraz częściej zastępują zdrową naukę biblijną i pokorne oczekiwanie na powrót Chrystusa. Tym bardziej dziś potrzebna jest trzeźwa, oparta na Piśmie postawa wiary — taka, która nie szuka sensacji, lecz z ufnością i czujnością oczekuje wypełnienia Bożych obietnic w Jego czasie.

Przypisy

[1] Tetrada z lat 2032–2033 obejmuje cztery całkowite zaćmienia Księżyca, które przypadają kolejno: 25 kwietnia 2032 (bez święta), 18 października 2032 (bez święta), 14 kwietnia 2033 (Pesach) oraz 8 października 2033 (Sukkot).

[2] John Hagee, Four Blood Moons: Something Is About to Change (Kindle Edition; Nashville: Worthy Publishing, 2013), loc. 235.

[3] Mark Biltz, Blood Moons: Decoding the Imminent Heavenly Signs, Washington, DC: WND Books, 2014.

[4] Larry Huch, 4 Blood Moons: Power, Prophecy, and Prosperity, Greensburg, IN: Winters Publishing Group, 2014.

[5] Benjamin Gill, What Is the Significance of a Blood Moon?, CBN News, 7 września 2025.

[6] W podobnym tonie wypowiadają się także kaznodzieje medialni, tacy jak Paul Begley czy Perry Stone.

[7] Więcej o tym piszę w artykule „Cztery Krwawe Księżyce, które niczego nie zmieniły

[8] Zobacz „Jezus w świętach żydowskich”, „Żydowska Pascha, czyli dzień ukrzyżowania Jezusa” oraz „Proroctwo Daniela o Siedemdziesięciu Tygodniach”.

[9] W przypadku tetrady 2032–2033 dane NASA wskazują, że dwa z czterech zaćmień – 14 kwietnia i 8 października 2033 – przypadają w czasie żydowskich świąt Paschy (Pesach) i Namiotów (Sukkot), natomiast dwa wcześniejsze – 25 kwietnia i 18 października 2032 – nie wypadają w terminach świątecznych. Por. Fred Espenak, NASA Eclipse Web Site, Goddard Space Flight Center; Hebcal Jewish Calendar (hebcal.com).

[10] Idea sześciu tysięcy lat historii i siódmego tysiąclecia jako „dnia odpoczynku” pochodzi z Talmudu (Sanhedrin 97a), a w chrześcijaństwie rozwijali ją Barnaba (List Barnaby, 15:4–9), Ireneusz z Lyonu (Adversus Haereses V, 28.3), Justyn Męczennik (Dialog z Tryfonem, 81), Hipolit Rzymski i Laktancjusz (Divinae Institutiones VII, 14).

[11] Hugh Ross, Blood Moons: An End-Times Sign?, Parts 1–2, Reasons to Believe, March 16 & 23, 2015.

[12] Ross kwestionuje samą zasadność przywiązywania wagi do liczby cztery. Zadaje pytanie: dlaczego akurat cztery, a nie trzy, dwa czy pięć? Gdyby autorzy dobrali inną liczbę w sekwencji, prawdopodobieństwo znalezienia dopasowania do jakiegoś ważnego wydarzenia w historii Izraela znacznie by wzrosło. Innymi słowy, im bardziej elastyczne kryteria, tym łatwiej dopasować dane do z góry przyjętej tezy.

Artur Pluta

3 thoughts on “Tetrada krwawych księżyców i zaćmienie Słońca w 2032–2033: czy będzie to wypełnienie proroctwa Joela?”

    1. Myślę, że Marek Stembalski jest szczery w tym, czego naucza i kieruje nim jego miłość do Izraela. Mimo wszystko rozpowszechnia te same błędne koncepcje, co jego poprzednicy.

  1. To wszystko bardzo przypomina historię z Joshuą Mhlakelą z RPA, który na TikToku ogłosił, że Pochwycenie ma nastąpić 23–24 września 2025 r., akurat w Rosz Ha-Szana. Widziałem, jak wiele osób traktowało to śmiertelnie poważnie — nie tylko w Afryce, ale też tutaj w Ameryce, gdzie niektórzy sprzedawali cały swój majątek, wierząc w tę przepowiednię. Co ciekawe, w tym samym miesiącu rzeczywiście był krwawy księżyc, ale kilkanaście dni wcześniej — 7 września, a więc jeszcze przed datą, którą Mhlakela przedstawiał jako rzekomy czas Pochwycenia. A przecież Jezus jasno powiedział, że o tym dniu i godzinie nie wie nikt.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *