Rozważania na temat Parszy nr 26 w cyklu 3 letnim – Tim Hegg

Genesis 27:30-28:9; Księga Micheasza 1:1, 5:1-15; List św. Pawła do Rzymian 5:1-11
 
Torah Resource
 
Czy Jakub otrzymał błogosławieństwo dzięki oszustwu? Wstępnie, odpowiedź na to pytanie brzmi: „Tak”. Jakub oszukał Izaaka i w rezultacie otrzymał błogosławieństwo, którego – wygląda na to – w przeciwnym razie, nie miałby. Jednak, gdy Izaak zdaje sobie sprawę z faktu, co się stało, to pomimo tego odmawia unieważnienia błogosławieństwa, a raczej potwierdza je słowami:

„Wobec tego on będzie błogosławiony” – Genesis 27:33

Być może przypomniał sobie, że pobłogosławił Jakuba „refrenem” przymierza:

„Kto ciebie przeklinać będzie, niech będzie przeklęty, a kto tobie błogosławić będzie, niech będzie błogosławiony” – Genesis 27:29

Zatem usuwając błogosławieństwo, mógł ściągnąć na siebie zapowiedziane przekleństwo!

Czyżby Izaak zapomniał o Boskim objawieniu danym Ryfce przy narodzinach bliźniaków, że „starszy będzie służył młodszemu” (Genesis 25:23)? Dlaczego brzmi to trochę tak, jak gdyby Izaak „sprzedawał swoje błogosławieństwo za miskę gulaszu”? Czyżby Izaak wykorzystał podstęp Jakuba jako pretekst do zabrania Ezawowi tego, co kulturowo było słusznie jego? (Tekst może wskazywać, że obawy Izaaka co do prawdziwej tożsamości syna, który przemawiał, ostatecznie ustąpiły miejsca jego uświadomieniu sobie, że był to Jakub, ale „grał dalej”, aby obdarzyć błogosławieństwem właśnie Jakuba. Dzięki temu, kończy w oczach Ezawa jako ofiara, a nie jako niesprawiedliwy ojciec). Jaki można podać powód, dla którego Izaak nalega, że jego błogosławieństwo dla Jakuba musi pozostać nawet po tym, gdy jego oszustwo zostaje obnażone? Gdyby Jakub nie oszukał Izaaka, to czy ostatecznie otrzymałby tak czy inaczej błogosławieństwo?

Wszystkie te pytania pozostawiają nas w zawieszeniu! Chcemy, aby Jakub był błogosławiony, ponieważ wiemy, że taki jest Boży plan. Ale pragnęlibyśmy, aby błogosławieństwo przyszło za sprawą pokory i sprawiedliwego życia Jakuba, a nie poprzez jego podstęp. Co więcej, wydaje się, że w całym tym scenariuszu Bóg „brudzi Sobie ręce”, ponieważ dopuszcza kłamstwa i oszustwo, aby stały się kanałem, przez który przychodzi błogosławieństwo!

Ostatecznie, jeśli mamy kilka odpowiedzi, które nas zadowalają, to musimy ponownie uznać to, czego nauczyliśmy się z poprzedniej opowieści: Boże cele nie są udaremniane przez grzeszne dzieła rodzaju ludzkiego. W ten sam sposób, w jaki „projekt Hagar” nie mógł pokrzyżować Bożego przyrzeczenia dania obiecanego potomka, tak i oszustwo Ryfki oraz Jakuba, nie włożyło „klucza między trybiki” w Bożym projekcie utrzymania Abrahamowego Przymierza.

Ale być może to, co niepokoi nas jeszcze bardziej to fakt, że zbyt często utożsamiamy się z Jakubem i Ryfką. Zamiast zaufać Bogu, że zachowa Swoje obietnice, to knujemy wyszukując różnych sposobów, aby upewnić się, że dostaniemy to, czego pragniemy. I chociaż Bóg pozostaje wierny wobec nas, to my jednak drogo płacimy za nasze nieprawe próby „zabarykadowania” osobistego bezpieczeństwa. Podobnie jak Jakub, nasze egoistyczne dążenia do zdobycia tego, czego jesteśmy pewni, że potrzebujemy, najczęściej prowadzą do zerwania relacji i przynoszą wiele trudności.

Niezwykle ciekawa lekcja.

 

Zapraszam do lektury:

Tim Hegg – Rozwazania na temat Parszy nr 26 w cyklu 3 letnim

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *